Jesteś na:
warsztaty kulinarne

Warsztaty Kulinarne - Jesiotr

Wróć do kalendarza
Informacje
Kiedy:
24 lutego 2018
15:30
Czas zakończenia:
23:59
Gdzie:
Baita
ul. Karpęciny 3
Bukowina Tatrzanska, małopolskie, Polska
Strona www:
https://www.facebook.com/events/144427259598125/
Organizatorzy:
Baita
Zapisy:
brak, bez rezerwacji

Warsztaty Kulinarne w Baicie.... a więc wspólne gotowanie Jesiotra po mojemu i nie tylko... warsztaty jak wiecie są prawie indywidualne, planuje jednodniowe warsztaty, istnieje możliwość taniego noclegu ze śniadaniem w bliskim sąsiedztwie, więc możemy biesiadować do późna wieczorem przy kieliszku włoskiego wina, jak na włoski dom przystało....

Cena za jednodniowe warsztaty kulinarne obejmuje naukę i przygotowanie jesiotra na różne sposoby. Zrobimy też tiramisu, które na koniec biesiady zdegustujemy. Przejdźmy do naszej biesiady mamy tzw. wejściówkę – kieliszek, albo więcej, wina, coś na ząb, np bruschette, w międzyczasie przygotujemy genialne spaghetti z sosem z jesiotra z pomidorkami, potem przygotowujemy lazanię z dyni i jesiotra, jesiotra pieczonego w soli morskiej z rozmarynem i jesiotra pieczonego z pomarańczami i czerwoną kalabryjską cebulą z Tropea, wino i woda do posiłku, nadszedł czas na tiramisu i likier ...po włosku mówimy „per digerire” – na strawienie, kawa, ewentualnie herbata. Reguła jest taka: cena jest za posiłek, jecie i pijecie ile dacie radę... Cena 100 pln od osoby plus koszt świeżych jesiotrów podzielony na uczestników.

Bardzo ważnym faktem jest zarezerwowanie czasu na taką biesiadę... aby wszystko odbyło się we właściwym rytmie... slow....piano, piano... con calma.. tranquilli, dlatego proponuję noclegi w sąsiedztwie...

Warsztaty kulinarne w Baicie, to indywidualna szkoła gotowania - oczywiście kuchnia włoska... powiem więcej to jest domowa kuchnia włoska, a właściwie śródziemnomorska – kalabryjska i sycylijska widziana oczami Polki mieszkającej na południu Włoch.

Kuchnia dla mnie to nie zawód - to pasja, to radość jaką czerpię zarówno z gotowania jak i z biesiadowania, to radość jaką przynosi mi podzielenie się tą umiejętnością z innymi, bo przecież trzeba mieć dla kogo gotować. Przeprowadziłam się do idealnego kraju aby pielęgnować tą pasję a wykonywana praca umożliwiła mi jej pogłębianie i zdobycie doświadczeń, które szeroko wybiegają poza granicę regionu w którym mieszkam. Pracuję we wszystkich regionach południowych Włoch, rocznie robię ponad 60 tys km samochodem, niewiele jest miejscowości na Sycylii, w Kalabrii, Bazylikacie, Apulii i Kampanii, których nie odwiedziłam. Wiąże się to z nieustannym poznawaniem nowych miejsc i degustowaniem różnorodnych kuchni regionalnych, a nieustanne poznawanie wzbogaca.

Nie wiem czy dwadzieścia pięć lat temu zakochałam się w moim byłym mężu, czy we włoskiej kuchni. Podczas mojego pierwszego pobytu we Włoszech w ciągu trzech tygodni przytyłam ponad 5 kilo, miałam ochotę spróbować wszystkiego, nie mogłam się nacieszyć i nasycić zaskakującymi smakami, połączeniami, bałam się, że więcej nie będę miała okazji... Miłość do męża minęła (jestem po rozwodzie) do włoskiej kuchni pozostała. To właśnie jemu zawdzięczam, że dzisiaj żyję i pracuję we Włoszech.

Łatwiej i szybciej przychodzi nam spożywać jedzenie innych, niż mówić ich językiem. We Włoszech jednym z miłych sposobów na poznanie regionu jest posmakowanie specjałów miejscowej kuchni. Tutaj we Włoszech poznanie kuchni oznacza poznanie duszy mieszkańców. Staram się zjeść lokalną potrawę, bo gdy tego nie zrobię nie zrozumiałabym miejsca w którym jestem, ani mentalności mieszkających tam ludzi.

Na pewno jedno jest ważne. We Włoszech dużo mówi się o jedzeniu, znacznie więcej niż gdzie indziej na świecie. Znacznie więcej niż na jakikolwiek inny temat. Wszystko tutaj zaczyna się i kończy na jedzeniu. Myślę, że można to wyjaśnić następująco: we włoskiej kulturze ktoś kto podaje nam przepis na jakąś potrawę, chce nas przybliżyć do miejsca swojego pochodzenia.

„Dimi che mangi e ti dico chie sei” – powiedz mi co jesz a powiem ci kim jesteś.

Może trudno Wam sobie wyobrazić, że zaczynając studia nie umiałam przygotować jajka na miękko... na pewno ważną kwestią jest wrażliwość podniebienia, którą można z biegiem czasu sobie wyrobić, jest to podstawa do czerpania przyjemności z jedzenia. Ludzie dzielą się na tych, którzy jedzą z głodu, i tych drugich – do których ja niewątpliwie należę, którzy jedzą dla przyjemności jedzenia, dostarcza im to wielu wrażeń nie tylko smakowych, estetycznych, kulturalnych, chętnie robią oni doświadczenia. Jedno jest pewne, jeżeli ktoś lubi dobrze zjeść to wcześniej czy później nauczy się dobrze gotować! Ja jestem chodzącym tego przykładem... nie mogła bym jeść codziennie schabowego lub np. makaronu z sosem po bolońsku... monotonia zabija u mnie apetyt, lepiej już wziąć kroplówkę i nie tracić czasu. Kuchnia i gotowanie to sztuka, gotując tworzymy... ale artyści również muszą się nauczyć jak trzymać pędzel... a więc do dzieła!

U mnie w rodzinnym domu zawsze przywiązywano dużą wagę do jakości i różnorodności przygotowywanego jedzenia. Tato był prawdziwym smakoszem, to po nim odziedziczyłam tę pasję. Gotował chętnie i z fantazją... Żeby gotować trzeba mieć dla kogo, stąd właśnie narodził się pomysł podzielenia się moimi ponad dwudziestoletnimi włoskimi, kulinarnymi doświadczeniami. W południowych Włoszech jest bardzo powszechne, że wpadając do przyjaciół razem gotujemy, właśnie w ten sposób wiele udało mi się podpatrzeć, pewnych rzeczy nie można nauczyć się z książki, w domowej kuchni często gotujemy na oko... czyli dokładnie ile???

Gotowanie to sposób na spędzenie razem czasu, czyli prowadzę tzw. kuchnioterapię. Gotowanie to terapia aby uszczęśliwić innych rezultatem naszej pracy, właśnie dlatego leczy naszą skołataną duszę... Ale nie tylko, gotowanie relaksuje, dzięki fizycznym, prostym, powtarzanym czynnościom skupiamy całą naszą uwagę na tym co robimy, po prostu nie myślimy, dochodzą do tego wrażenia zarówno smakowe, wzrokowe, węchowe... Kiedy wracam do domu zmęczona, zdenerwowana przygotowanie posiłku relaksuje mnie, cieszę się na samą myśl, że za chwilę zasiądę, spróbuje. Lubię rozmowy przy jedzeniu z biesiadnikami, prawdę mówiąc wolę te włoskie, nie rozmawiają o polityce, rozmawiają o wyższości jednej potrawy nad drugą , o różnych sposobach jej przygotowania. I właśnie w tych okazjach mój notes wypełnia się notatkami...

Ci vediamo in Baita... un pezzo di Italia in Polonia!

Do zobaczenia w Baicie!

Zapraszam serdecznie, tylko z wcześniejszą rezerwacją mailowo: [email protected] lub telefonicznie 604756392.

Redaktorzy:
Dodano: 12 stycznia 2018
Data aktualizacji: 12 stycznia 2018
Zgłoś zmiany, edytuj wydarzenie:

Ocena

Aby móc wystawić ocenę

Wydarzenie nie zostało jeszcze ocenione.